NOWA ZELANDIA

Nowa Zelandia – gdzie można zobaczyć dzikie zwierzęta?

0
(0)

Lecąc do Nowej Zelandii mieliśmy nadzieję, że spotkamy tamtejsze pingwiny, lwy morskie, foki, kiwi i całą rzeszę innych. I owszem, udało się, ale zwierzaki wystawiły naszą cierpliwość na próbę. 

Dużo czasu zajęło nam dotarcie do dzikich zwierząt i możliwość obserwowania ich w naturalnym środowisku. Można było oczywiście pójść do zoo czy rezerwatu z pingwinami, ale jaka to frajda oglądać zwierzęta za kratami? Dla nas żadna.

O ile na Wyspie Północnej oprócz pięknych kolorowych ptaków oraz wspaniale śpiewającego tui, nie spotkaliśmy dzikich zwierząt, to na Wyspie Południowej mieliśmy to szczęście i udało się obserwować je z dość bliskiej odległości.

Nowozelandzkie znaki drogowe.

Ale nie było to proste i łatwe. Musieliśmy być cierpliwi i pogodzić się czasem z porażką podczas obserwacji. Szczególnie pingwinów.
Dużo informacji na temat miejsc gdzie można spotkać zwierzaki przekazał nam poznany na promie, były pracownik DOC czyli Department of Conservation.

DOC jest to taka dobra wróżka wszystkich turystów. Organizacja rządowa, która dba o szlaki, bacówki, zajmuje się ochroną przyrody i dzikich zwierząt. Ogólnie robi kawał dobrej roboty i dzięki temu sektor turystyczny w Nowej Zelandii jest na naprawdę wysokim poziomie i wszystko jest świetnie zorganizowane.

Co warto wiedzieć zanim przystąpisz do poszukiwań zwierząt?

Do obserwacji zwierząt bardzo przyda się lornetka.

Pingowiny, gdzie można je spotkać?

W Nowej Zelandii mieszkają pingwiny niebieskie (Blue Penguin) oraz żółtookie (Yellow Eyed Penguin). Zaskoczyło nas to, że pingwiny są bardzo małe. Mają zaledwie 25 cm wzrostu. Tym bardziej ciężko je zobaczyć. Poza tym są bardzo bojaźliwe. Jeśli widzą kogokolwiek na plaży to nie wyjdą z wody w obawie o swoje życie. Z tego powodu są w stanie nawet zostawić swoje młode same na całą noc. Dlatego też na wielu plażach obowiązuje zakaz wstępu od godziny 15. Bo właśnie wtedy pingwiny wracają z polowania w oceanie. To jak je zobaczyć skoro nie można wejść? 
Są do tego specjalne miejsca – budki i punkty obserwacyjne zlokalizowane na klifach nad plażą. My “naszego” pingwina dostrzegliśmy z takiego punktu tylko dlatego, że wychodząc z wody się potknął i runął jak długi na piasek. Taka to była urocza pingwinia pierdoła. Następnie otrzepał się i żwawym krokiem, z pełną gracją podążył w stronę krzaków. Tak, tak – krzaków. Pingwiny nie śpią sobie na plaży, ale budują swoje gniazda w krzakach i grotach przy plaży.

Pierwszym miejscem gdzie nam się udało zobaczyć pingwina w naturze była plaża w Oamaru. Są tam dwa miejsca z których można oglądać zwierzaki -budka i taras. Oprócz pingwinów na plaży wylegiwały się foki.
Drugim miejscem gdzie można je zobaczyć była plaża w pobliżu Nugget Piont. Jest tam duża budka do obserwacji, jednak my niestety nie widzieliśmy żadnego pingwina. Za to porządnie zmarzliśmy. Ale skoro jest budka i informacje to z pewnością pingwiny tam są. Jest jeszcze kilka innych plaż, których lokalizację zaznaczyłam na mapie.
Oczywiście można także pójść do rezerwatu, ale to nie to samo co dreszczyk emocji i euforia, kiedy widzisz je w naturalnym środowisku.

Yellow Eyed Penguin – Oamaru

Gdzie zobaczysz foki?

Wydawałoby się, że można je ot tak po prostu zobaczyć na każdej plaży. Ale nie, nie można, bo nie zawsze się wylegują. Udało nam się to dopiero na zachodnim wybrzeżu Wyspy Południowej w Cape Foulwind. Tam, z tarasu można obserwować całą kolonię fok. Są foki duże, małe, średnie. Są matki karmiące oraz ojcowie. W dodatku jest bezpłatny teleskop do obserwacji fok na małych wyspach niedaleko wybrzeża. Foki bardzo zlewają się z otoczeniem, także na początku ciężko je dostrzec.

Seal Colony w Cape Foulwind
Seal Colony w Cape Foulwind

Na której plaży wylegują się lwy morskie?

Lwy morskie to był największy zwierzęcy hit tego wyjazdu. Zobaczenie tych morskich kocurów było naszym marzeniem. Oczywiście przebiegłe bestie nie dały się tak łatwo zobaczyć. Najpierw cały dzień spędziliśmy jeżdżąc od plaży do plaży w ich poszukiwaniu. Duże nadzieje pokładaliśmy w okolicy plaży z Fossil Forest, jednak tam nie spotkaliśmy żadnego osobnika, podobnie jak pingwinów. 

Natomiast następnego dnia nasze marzenia się ziściły i na plaży w Allans Bech na Cape Saunders spotkaliśmy pierwszego lwa, który sobie smacznie spał. Na początku nie byliśmy pewni czy to lew czy głaz. Dopiero jak “głaz” zaczął się ruszać, to nabraliśmy pewności, że to jednak lew.

Lew morski na Allans Beach
Widok na plażę w Sandfly Bay

Następnie na kolejnej plaży w Sandfly Bay spotkaliśmy aż 11 osobników w tym małe lwiątko (bardzo nieusłuchane swoją drogą…) i panią lwicę.
Zachowanie lwów morskich bardzo przypomina zachowanie kotów. Wychodząc z wody zaczynają się tarzać w piasku zupełnie jak sierściuchy. Następnie kopią sobie dołek i obsypują się piaskiem. Podczas zabawy udają, że się gryzą, zaczepiają się, gonią jeden drugiego. Spotkaliśmy lwią ekipę w liczbie czterech osobników, którzy urządzili sobie na plaży bijatykę. Wspaniale było to zobaczyć na własne oczy. Emocje emocjami, ale należy pamiętać, że są to dzikie zwierzęta. Trzeba zachować odległość co najmniej 10 metrów, nie otaczać ich z każdej strony, uważać przy wejściu na plażę (my z plaży nie mogliśmy wyjść bo trzech panów postanowiło zrobić sobie przy wyjściu plac zabaw..). Absolutnie nie wolno ich budzić jeśli akurat śpią. Przepuścić jeśli akurat któryś idzie w stronę wydm, bo właśnie na wydmach często śpią. I jeśli myślisz, że nie wyjdą wysoko na wydmy to jesteś w błędzie. Te bestie potrafią się wspiąć dość wysoko i zaszyć wśród traw porastających wydmy.

Lwica morska
Mafia 🙂

Papuga kea – ptaszysko żyjące w górach.

Absolutnie niesamowite stworzenie (dla miejscowych bardzo upierdliwe), o którym nigdy wcześniej nie słyszeliśmy. Górska papuga, która swoim zachowaniem przypomina krzyżówkę małpy z psem. Dlaczego? Szybko do Ciebie przybiega, zupełnie jak pies 🙂 Jest bardzo inteligentna i zwinna. Łatwo nawiązuje znajomości z ludźmi (staje się Twoim najlepszym przyjacielem w 10 sekund). Potrafi naśladować ludzkie zachowania (np. rzucać śnieżkami, staczać się ze stoku jak narciarze, a nawet zamknąć na haczyk drzwi w górskiej chacie – tym sposobem uniemożliwiła wędrówkę pewnym turystom). Niestety papuga jest bardzo uciążliwym stworzeniem – kradnie, rozrabia, potrafi wlecieć do domu i narobić bałaganu, a w dodatku wydziobuje owcom tłuszcz z karku. I to na żywca! Brrrrr!
Kea jest gatunkiem endemicznym w Nowej Zelandii i obecnie jest pod ścisłą ochroną. Ptaków (tak jak innych dzikich zwierząt) nie wolno dokarmiać.
A poza tym, że jest niesamowita to widziałeś kiedykolwiek papugę na śniegu?!

Kea
Kea na śniegu
Kea

Delfiny.

W Zatoce Milforda przypłynęły do nas całym stadem i towarzyszyły podczas rejsu, a zupełnie się ich tam nie spodziewaliśmy.

Albatrosy.

Niesamowicie olbrzymie ptaki można spotkać w okolicy Royal Albatros Centre nieopodal Dunedin. Jeśli masz szczęście to na pobliskiej plaży spotkasz także pingwiny.

Albatros


Poszczególne lokalizacje gdzie udało nam się spotkać dzikie zwierzęta znajdziecie na tej mapie. Są też zaznaczone miejsca, gdzie jest możliwość ich spotkania, ale nam się nie udało. Powodzenia!

Jak oceniasz przydatność tego wpisu?

Kliknij gwiazdki, aby ocenić ten wpis.

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Jak dotąd brak głosów! Oceń ten post jako pierwszy.

ZOBACZ TAKŻE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *