ŻYCIE W PODRÓŻY

Podsumowanie naszych podróży w 2018.

Ten rok pod względem wyjazdów zupełnie nie zapowiadał się, tak jak przebiegł. Jedynym pewnym kierunkiem był Izrael oraz Nowa Zelandia, bo tam właśnie chcieliśmy polecieć w podróż poślubną, a bilety kupiliśmy już w październiku 2017. Jednak wszystko potoczyło się tak, że łącznie odwiedziliśmy w tym roku 17 krajów, w tym 6 nowych. 

Styczeń

Początek roku jak zawsze powitaliśmy gdzieś w świecie, na wyjeździe ze znajomymi. Tym razem padło na Czechy i okolice Czeskiego Raju oraz Skalnego Miasta. Pierwszego stycznia wyszliśmy na Śnieżkę i tym samym był to pierwszy zdobyty szczyt w nowym roku.

Dwa tygodnie później polecieliśmy do Izraela i zwiedziliśmy okolice Eilatu.

W tym czasie korzystając z uroków zimy, chodziliśmy po Tatrach, Pieninach Beskidach i Gorcach zdobywając nowe szczyty.

Luty

Nic nie zapowiadało, żebyśmy mieli gdziekolwiek jechać aż do kwietnia, kiedy to mieliśmy zaplanowaną podróż do Nowej Zelandii.
Życie ułożyło inny scenariusz i w połowie lutego polecieliśmy do Porto, a stamtąd na Maderę.

Marzec

Po 11 dniach na Maderze wróciliśmy ponownie do Portugalii, zwiedziliśmy jej północną część i polecieliśmy na tydzień Teneryfę.

W marcu wróciliśmy, ponieważ w Krakowie czekał mnie zabieg usunięcia ósemki, który niespodziewanie pokrzyżował nam plany. Można rzec, że wywrócił całą Nową Zelandię do góry nogami. Z powodu powikłań po zabiegu, zostałam uziemiona w łóżku na trzy tygodnie, jedząc jedynie płynne posiłki przez rurkę. Dostałam również od chirurga zakaz latania samolotami przez kilka tygodni (zbyt duże ryzyko, że zmiany ciśnienia podczas lotu spowodują otwarcie zatoki ustno-nosowej). W tym czasie mieliśmy być już w Nowej Zelandii… Na szczęście, linie lotnicze poszły nam na rękę, i po dostarczeniu zaświadczenia lekarskiego mogliśmy przełożyć nasz lot o miesiąc później. Niestety wiązało się to z kosztem przebukowania biletu, ale lepsze to, niż stracić w ogóle możliwość wyjazdu 🙁
To był bardzo leniwy i ciągnący się w nieskończoność czas. Po trzech tygodniach mogłam jedynie wyjść na spacer oraz zabawiać zwierzaki 😉 

Kwiecień

Akurat nadchodził weekend majowy, który i tak mieliśmy spędzić w podróży. Pojechaliśmy więc zupełnie spontanicznie do Słowenii, po drodze zwiedzając Austrię, północną Chorwację, Węgry i Słowację.

Maj

W połowie maja wylecieliśmy na trzy dni do Sztokholmu, stamtąd do Pekinu, a dalej do Nowej Zelandii. Po trzech tygodniach na końcu świata wróciliśmy ponownie do Pekinu, a stamtąd polecieliśmy do Londynu, gdzie spędziliśmy kilka dni z naszą znajomą z Tajwanu oraz jej mężem.

Sztokholm
Nowa Zelandia

Czerwiec

Pekin
Londyn

Lipiec

Był już czerwiec, kiedy wróciliśmy do Polski. W lipcu znowu życie nas zaskoczyło, i pojechaliśmy do Holandii, przy okazji zwiedzając kawałek tego kraju. W drodze powrotnej zahaczyliśmy o Niemcy, gdzie spędziliśmy miło czas w towarzystwie naszych gospodarzy z airbnb.

Jako, że w lipcu mamy rocznicę ślubu to ponownie odwiedziliśmy Słowację. Weszliśmy z tej okazji na szczyt Ploska. 

Sierpień i wrzesień

Sierpień i wrzesień spędziliśmy głównie na szlakach w Gorcach, Beskidach, Tatrach Polskich i Słowackich. Spełniliśmy swoje górskie marzenie i przeszliśmy Orlą Perć od Zawratu do Granatów. Tym samym tą wędrówką zakończyliśmy nasz sezon górski w Polsce na ten rok.

Październik

Pod koniec października polecieliśmy ze znajomymi na cały miesiąc na Gran Canarię, gdzie mieszkało nam się wspaniale.

Listopad

W listopadzie wyruszyliśmy z biletem w jedną stronę do Tajladnii. Mieszkaliśmy dwa tygodnie w Bangkoku. Obecnie mieszkamy w Chiang Mai.

Grudzień

Pod koniec grudnia wpadliśmy na chwilę do Mjanmy, aby “zresetować” wizę turystyczną do Tajlandii. Przy okazji zwiedziliśmy miasto Tachileik. 

Święta Bożego Narodzenia spędziliśmy przemierzając północną Tajlandię na skuterze, natomiast sylwestra spędzimy w Chiang Mai i tu powitamy Nowy Rok 2019.
Mamy nadzieję, że przyniesie on wiele dobrego!

Nigdy byśmy się nie spodziewali, że ten miniony rok przyniesie tyle zmian, i odwiedzimy tyle miejsc. Jednak kolejny raz przekonaliśmy się, że życie potrafi zaskoczyć i z planowania najlepiej wychodzi nam brak planu 😉 

Życzymy Wam wszystkiego pięknego w kolejnym roku! 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *