Taroko National Park – absolutny must see na Tajwanie!

Tajwan szlaki
0
(0)

Powiedzmy sobie szczerze – Taroko to miejsce, które trzeba zobaczyć na Tajwanie. Wierzcie lub nie, ale ten park wywarł na nas niesamowite wrażenie i będziemy polecać go każdemu, kto wybiera się na Tajwan.

Dlaczego warto pojechać do Taroko National Park ?

Chociażby dla samych widoków jakie oferuje park. Pięknie wycięte w skałach głębokie wąwozy, krystalicznie czysta woda, trasy spacerowe i trekkingowe. Do tego bujna i soczyście zielona roślinność, latające kolorowe motyle. Do wyboru jest wiele szlaków o różnym stopniu trudności. Same przejścia po wiszących nad przepaściami mostach dostarczają mnóstwa emocji. Wstęp do parku Taroko jest bezpłatny.

Taroko NP widok z trasy Zhuilu Old Trail

Gdzie nocować i jak dostać się do parku?

Nocowaliśmy w mieście Hualien, które okazało się być świetną bazą wypadową. Nocleg zarezerwowaliśmy sobie w hostelu Bayhouse Comfortel Hualien Hostel. Zależało nam przede wszystkim na świetnym internecie (Grzesiek pracował wtedy zdalnie). W dodatku wszędzie mogliśmy pójść na nogach, hostel położony był w cichej uliczce a jednocześnie bardzo blisko dworca, sklepów, knajpek i wypożyczalni skuterów oraz rowerów.
Hualien oddalone jest od Taroko około 30 km i tę trasę przemierzaliśmy na wypożyczonym skuterze. Dzięki temu nie musieliśmy martwić się o dojazd i dostosowywać do rozkładu jazdy autobusów. 

Gdzie zjeść w Hualien?

Pomimo tego, że Hualien jest takim zwykłym azjatyckim miastem to bardzo dobrze się tam czuliśmy. Wieczorami chodziliśmy na nocny market, gdzie można było spróbować lokalnych przysmaków. Szczególnie upodobaliśmy sobie smażone tofu z kimchi oraz shake owocowe – głównie z papai bo akurat trwał sezon na ten owoc. Śniadania jedliśmy u miłych i sympatycznych Pań, które prowadziły knajpkę „Countryside”. Menu w lokalu dostępne jest tylko w języku chińskim, dlatego polecamy mieć ze sobą słownik 🙂 Na obiad często jedliśmy najlepsze na świecie pierożki (lokal zaznaczyłam na mapie na dole strony).

Szlaki trekkingowe w Taroko National Park

W parku do wyboru jest kilka tras trekkingowych. My wybraliśmy dwie – łatwiejszą i trudniejszą. 

Shakadang Trail

Łatwy i przyjemny szlak. Trasa wiedzie po płaskiej ścieżce nad rzeką. Na szlaku poradzi sobie każdy, także dzieci. Jest tu kilka tuneli/przejść wykutych w skałach. Gęsta tropikalna roślinność. Niestety jest także mnóstwo pająków, aczkolwiek dało się znieść ich obecność – były dość wysoko ulokowane na swoich pajęczynach.

Zhuilu Old Trail

Jest to najbardziej wymagający szlak jakim szliśmy na Tajwanie. Aby móc na niego wejść, trzeba wyrobić sobie pozwolenie upoważniające do wejścia w konkretny dzień, ponieważ ilość osób mogących wejść na szlak w jednym dniu jest ograniczona. O pozwolenie należy zaaplikować online na stronie parku (koszt to 200$ TWD czyli około 24 zł).  Trzeba także podać kontakt telefoniczny do kogoś z Tajwanu aby potwierdził, że poradzimy sobie na szlaku. Do naszej znajomej Tajwanki dzwonił w tym celu przedstawiciel rządu i zadawał sporo pytań na nasz temat. Czy chodzimy po górach, czy mamy odpowiednie obuwie, czy wiemy jak zachować się w górach, czy nasza kondycja pozwoli na pokonanie tego szlaku. Ariel zapewniła ich, że spełniamy wszystkie warunki i dzięki temu mogliśmy przejść tę trasę.
Jeśli nie macie znajomych na Tajwanie to możecie podczas wypełniania aplikacji poprosić o pomoc kogoś z recepcji hotelu w którym nocujecie. 

Po uzyskaniu pozwolenia należy je wydrukować i wraz z paszportem okazać najpierw w komisariacie policji w parku. Następnie przy wejściu na szlak trzeba je ponownie pokazać pracownikowi parku, który weryfikuje nazwiska ze swoją listą. Po złożeniu podpisu można rozpocząć wędrówkę.

AKTUALIZACJA – takie warunki należało spełnić we wrześniu 2017. Dostaliśmy informację, że od sierpnia 2018 nie trzeba już pokazywać zezwolenia na komisariacie policji w parku.

Przebieg trasy

Na początku przechodzi się przez wiszący nad wąwozem most i to przejście samo w sobie jest już ekscytujące. Przy końcu mostu wiszą kartki z ostrzeżeniem o jadowitych pszczołach, także nie ma czasu na zdjęcia i zachwyty.
Przyznam, że nie spodziewałam się, że osoby decydujące się na wejście będą tak licznie zawracać z trasy. Na szczyt dotarło tylko kilka osób. Wiele zrezygnowało już na początku. Dlaczego? Trasa przez pierwsze 2,6 km pnie się mocno pod górę. Jest bardzo, bardzo wilgotno i gorąco. My po przejściu pierwszych stu metrów szlaku już byliśmy cali mokrzy. Temperatura i wilgotność powietrza dają mocno popalić. I pomimo, że cały szlak nie jest bardzo długi to można się porządnie zmęczyć.  

Końcówkę trasy (1,4 km) pokonuje się wąską ścieżką (właściwie kawałkiem półki skalnej) biegnącej nad przepaścią. Barierek tam praktycznie nie ma lub są jakieś liche. W dodatku trzeba mijać się z osobami idącymi z naprzeciwka.
Wtedy, na tych bardzo wąskich odcinkach biegnących nad przepaścią zrozumieliśmy, dlaczego wejście na szlak wymaga pozwolenia i weryfikacji uczestników wyprawy oraz wpisywania się na listę przed i po zejściu ze szlaku. 

Ogólnie musicie wiedzieć, że na Tajwanie bardzo przywiązują wagę do bezpieczeństwa. Szlaki zazwyczaj są albo ubite i równe albo wręcz wylane betonem – żeby było bezpiecznie. Również dlatego ten właśnie szlak w porównaniu do innych jest tak wyjątkowy. Wyobraźcie sobie, że tego dnia nasze znajome Tajwanki wraz ze swoimi rodzinami od rana czekały na wieści od nas. Martwiły się czy sobie poradziliśmy i czy udało nam się przejść trasę bez problemów. Mama naszej Ariel denerwowała się chyba najbardziej ze wszystkich 🙂 W hostelu również przywitali nas bardzo wylewnie i byli zachwyceni tym, że daliśmy radę. Także wiedzcie, że ten szlak to jest jednak coś 🙂 My po przejściu trasy śmialiśmy się, że wpiszemy sobie ją w CV 🙂

Co trzeba zabrać na szlak?

Wydrukowane pozwolenie na wejście oraz paszport.
Dużo wody i przekąski. Z końcem września temperatura przekraczała 30 stopni i było naprawdę gorąco.
Wygodne buty, najlepiej trekkingowe lub z grubszą podeszwą.
Krem z filtrem i okulary przeciwsłoneczne.
Przyda się także nakrycie głowy.

Co warto wiedzieć?

Droga na szlak, która prowadzi przez tunel otwierana była o godzinie 10. Wcześniej nie mieliśmy się jak dostać się na szlak. Polecamy śledzić komunikaty zamieszczane na oficjalnej stronie parku.
Szlak ma około 8 km i przejście go zajęło nam 3 godziny w dwie strony.
Przed wyjściem sprawdźcie aktualną prognozę pogody.

Mapa z miejscami opisanymi w tekście.

Jak oceniasz przydatność tego wpisu?

Kliknij gwiazdki, aby ocenić ten wpis.

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Jak dotąd brak głosów! Oceń ten post jako pierwszy.

5 komentarzy

  1. W listopadzie byłam w Tajwanie na szlaku Zhuilu Old Trail. Wcześniej w internecie wyczytałam, że trzeba mieć dwa pozwolenia by wejść na szlak, jedno z oficjalnej strony parku, drugie pozwolenie od policji. Tego drugiego nie udało nam się zdobyć, więc chcieliśmy załatwić sprawę na miejscu w Hualian. Na komisariacie okazało się, że od sierpnia 2018 nie potrzeba już pozwolenia od policji i z tym jednym pozwoleniem ze strony parku udaliśmy się do Taroko i okazaliśmy je w budce przed wejściem na szlak. To wystarczyło. Wy musieliście koniecznie pokazać pozwolenie policji?
    Myślę, że jest to istotna informacja, bo jeśli ktoś podróżuje busem z Hualian to ma małe szanse by zdążyć pokazać pozwolenie policji parku i później wejść do godziny 10.00 na szlak.

  2. W listopadzie byłam w Tajwanie na szlaku Zhuilu Old Trail. Wcześniej w internecie wyczytałam, że trzeba mieć dwa pozwolenia by wejść na szlak, jedno z oficjalnej strony parku, drugie pozwolenie od policji. Tego drugiego nie udało nam się zdobyć, więc chcieliśmy załatwić sprawę na miejscu w Hualian. Na komisariacie okazało się, że od sierpnia 2018 nie potrzeba już pozwolenia od policji i z tym jednym pozwoleniem ze strony parku udaliśmy się do Taroko i okazaliśmy je w budce przed wejściem na szlak. To wystarczyło. Wy musieliście koniecznie pokazać pozwolenie policji?
    Myślę, że jest to istotna informacja, bo jeśli ktoś podróżuje busem z Hualian to ma małe szanse by zdążyć pokazać pozwolenie policji parku i później wejść do godziny 10.00 na szlak.

    1. Cześć!
      Tak, my musieliśmy pokazać pozwolenie. Byliśmy tam we wrześniu 2017 i wtedy takie były wymagania – nie było jak tego obejść. Ale skoro Wam się udało, to pewnie już ukrócili tę biurokrację 😀 Dzięki za informację, dopiszę aktualizację w poście! Pozdrawiam, Ola.

    1. Udanego pobytu! Taroko NP z pewnością Wam się spodoba 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Akceptuję zasady Polityki prywatności