BESKID WYSPOWY GÓRY

Lubomir zielonym szlakiem z Kobielnika Wichry

0
(0)

Lubomir to jeden ze szczytów zaliczanych do Korony Gór Polski. Wędrówka zielonym szlakiem z Kobielnika Wichry to bardzo przyjemna i niedługa trasa, która zdecydowanie przypadnie do gustu miłośnikom pieszych wędrówek. Ze względu na bliską odległość od Krakowa, jest świetną opcją na szybki wypad w góry.

lubomir

Z Kobielnika na Lubomir -początek zielonego szlaku

Wędrówkę na Lubomir rozpoczynamy przy przystanku autobusowym w miejscowości Kobielnik. Przystanek nosi nazwę „Kobielnik Wichry”. Ponieważ w okolicy nie znaleźliśmy żadnego parkingu, postanawiamy auto zaparkować na szerokim poboczu przy głównej szosie, po przeciwnej stronie przystanku. Stamtąd ruszamy zgodnie ze znakami na szlak, który na początku prowadzi nas delikatnie pod górę. Pierwszy etap wędrówki wiedzie po betonowej drodze dojazdowej do prywatnych posesji. Mijamy prywatne domy oraz pola uprawne. Przy końcu drogi delikatnie skręcamy w prawo i docieramy do ostatniego domu, który się tu znajduje.

Trasa przez las

Po minięciu zabudowań wkraczamy do lasu, którym będziemy szli aż na szczyt Lubomira. Początkowo kroczymy po stosunkowo płaski terenie. Im głębiej wchodzimy do lasu, tym nachylenie terenu staje się coraz większe. Po pokonaniu kilkudziesięciu metrów nasz szlak skręca w lewo i staje się coraz bardziej stromy. Kolejno wkraczamy do wąskiego i stromego jaru, przy którego końcu musimy wspiąć się nieznacznie po głazach lub obejść ostatni kawałek jaru bokiem. Niewątpliwie jest to małe urozmaicenie trasy. Idąc dalej czeka nas jeszcze kolejne podejście, gdzie nasze tętno z całą pewnością jeszcze bardziej przyspieszy i chcąc nie chcąc zrobi nam się cieplej 🙂 Po pokonaniu tego podejścia wychodzimy na dość płaski, w przeciwieństwie do pokonanej uprzednio trasy, odcinek szlaku, którym kroczymy aż do skrętu w lewo. Następnie już płaską i nie wymagającą trasą docieramy na szczyt Lubomira. Z całą pewnością jeszcze przed końcem trasy zauważycie charakterystyczny budynek Obserwatorium Astronomicznego, które zlokalizowane jest na szczycie.

Lubomir – szczyt oraz Obserwatorium Astronomiczne

Szczyt Lubomira jest prawie całkowicie zalesiony i niestety nie ma stąd żadnych widoków. Nie mniej jednak ciekawą sprawą jest fakt, że znajduje się tu Obserwatorium Astronomiczne im. Tadeusza Banachiewicza. Zostało ono założone w 1921 roku z inicjatywy profesora Banachiewicza. W owym czasie Lubomir nosił nazwę „Łysina”, a właścicielem tych terenów był książę Kazimierz Lubomirski, który przekazał 10 ha lasów pod budowę obserwatorium, a także drewnianą leśniczówkę. Dlatego też nazwę szczytu zmieniono dekadę później na Lubomir, natomiast nazwa Łysina została przekazana jednemu z niższych wierzchołków pasma Lubomira. Obserwatorium już od początku swojego istnienia prężnie się rozwijało. Podczas obserwacji z Lubomira odkryto dwie nowe komety. Niestety we wrześniu 1944 roku obserwatorium zostało zniszczone na skutek działań wojennych. Do dziś po pierwotnej konstrukcji pozostały tylko betonowe schody oraz podstawa teleskopu.

Dopiero w 2007 roku z inicjatywy Urzędu Gminy Wiśniowa, której pracownicy złożyli wniosek o reaktywację obiektu, obserwatorium zostało odbudowane. Od tego czasu działa non stop, a dla zwiedzających dostępne jest w słoneczne niedziele w godzinach 11:00-15:00.

Lubomir – Obserwatorium Astronomiczne im. Tadeusza Banachiewicza

Informacje praktyczne

Trudność trasy w naszej ocenie
  • Trasa w dwie strony z/do Kobielnika zajmuje około 1,5 godziny i wynosi trochę ponad 4 km.
  • Suma podejść na szlaku to około 340 m. Nie ma tu żadnych trudności technicznych.
  • Ponieważ na szczycie nie ma schroniska, polecamy zaopatrzyć się w prowiant oraz wodę/herbatę do picia.
  • W niespełna godzinę z Lubomira można dotrzeć do Schroniska PTTK na Kudłaczach. W związku z tym warto rozważyć dłuższą wędrówkę i odwiedzić oba szczyty jednego dnia.

Mapa

Jak oceniasz przydatność tego wpisu?

Kliknij gwiazdki, aby ocenić ten wpis.

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Jak dotąd brak głosów! Oceń ten post jako pierwszy.

ZOBACZ TAKŻE

2 Comments

  1. Przypuszczam, że gdyby nie KGP, to nigdy bym nie stanął na szczycie Lubomira 🙂

    1. Każdy powód jest dobry 😀 My Beskid Wyspowy bardzo sobie ukochaliśmy, także wyjścia w tamten rejon należą do częstych 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *