MALEZJA

Park Narodowy Bako – tu mieszkają nosacze!

Park Narodowy Bako jest najstarszym parkiem narodowym w stanie Sarawak, w malezyjskiej części Borneo. To właśnie tu mieszkają nosacze sundajskie czyli Janusz i Grażynka dobrze znani z polskich memów.

Gdzie znajduje się Bako i jak dostać się do parku?

Bako znajduje się 27 km na północ od miasta Kuching.
Do parku można dostać się jedynie drogą wodną. Najpierw trzeba dotrzeć do przystani Bako Terminal skąd odpływają łódki, a następnie pokonać łódką drogę do parku (rejs trwa w zależności od warunków pogodowych od 20 do 30 minut). Koszt przepłynięcia łódką w dwie strony to 40 MYR od osoby.

Z Kuching do Bako Terminal kursuje autobus miejski nr 1. Odjeżdża on o każdej pełnej godzinie z przystanków autobusowych wzdłuż Waterfront np. w okolicy buddyjskiej świątyni (zaznaczę Wam na mapie). W praktyce okazało się że nie zawsze przyjeżdża. My się nie doczekaliśmy na autobus i po 40 minutach czekania na przystanku zamówiliśmy kurs GRABem wraz z dwiema turystkami z Niemiec.
Koszt GRABa z centrum Kuching do Bako Terminalu to 25 MYR.
Koszt autobusu od osoby w jedną stronę to 5 MYR.
W drodze powrotnej ciężko złapać GRABa (wracaliśmy w niedzielę około 13). Można więc próbować złapać stopa do miasta lub poczekać cierpliwie na autobus (w naszym przypadku była to ponad godzina, ale w końcu przyjechał, dlatego wiemy że istnieje 😉 ). Dostępna jest też opcja powrotu z wynajętym kierowcą, ale koszt kursu do miasta jest wyższy i wynosi 50 MYR.

Ile czasu spędzić w parku?

Polecamy jechać tam na minimum jedną noc!
Wybierzcie się jak najwcześniej rano, żeby jeszcze przed południem wyjść na szlak. Zameldowanie w pokojach możliwe jest od godziny 14. W parku dostępna jest darmowa przechowalnia bagażu. W tym czasie możecie już obcować z naturą.
Dlaczego warto jechać na minimum jedną noc? Bywa, że przez warunki pogodowe trzeba wracać z parku juz o 13-15, kiedy morze jest jeszcze w miarę spokojne. Dlatego jeśli pojedziecie na jednodniową wycieczkę to będziecie mieć bardzo mało czasu na zwiedzanie i być może nie uda Wam się zobaczyć żadnych zwierząt.

Wstęp do Bako

Bilet wstępu do Bako National Park kosztuje 20 MYR od osoby. Inne, niższe ceny obowiązują tylko Malezyjczyków.

Zakwaterowanie w Bako

Nocleg w Bako National Park można zarezerwować tylko przez tę stronę.
My za pokój w domku „Forest Lodge Type 6” za jedną noc dla dwóch osób zapłaciliśmy 50 MYR. W cenie była pościel i ręczniki. Na miejscu pobierana jest kaucja za klucz w wysokości 10 MYR.
Pokoje są prosto i skromnie urządzone. W końcu to jest dżungla i nie ma co się łudzić, że jadąc tam będziecie spać w luksusowych warunkach.
Domek jest drewniany i naszym pokoju były szpary w podłodze (dość duże), które ktoś już wcześniej próbował uszczelnić papierem toaletowym. Drzwi także nie były szczelne. Warunki tego zakwaterowania były na bardzo niskim poziomie.
Ze względu na awarię pompy wodnej nie mieliśmy dostępu do wody w pokoju i zostaliśmy przeniesieni do innego budynku, który był droższy, ale nic nie musieliśmy dopłacać. Mowa o „Forest Lodge Type 5 (Terrace)”. Ten budynek jest betonowy i o wyższym standardzie. Niestety też nie należy do najbardziej szczelnych 😉 Już na dzień dobry powitał nas mały skorpion, także w nocy mieliśmy włączony tryb czuwania 😀

Który domek wybrać?

Porównując te dwa domki i ich ceny radzimy Wam zainwestować w ten betonowy „Forest Lodge Type 5 (Terrace). Jest bardziej komfortowy, nie ma tyle pleśni i zgnilizny ile w domkach z drewna. Jeśli myślicie o noclegu w pokoju wieloosobowym, to z informacji, które przekazały nam znajome Niemki jest tam bardzo wilgotno i czuć pleśnią, co przełożyło się na duży dyskomfort podczas pobytu 🙁
Uczulamy Was abyście ani na chwilę nie zostawiali otwartych drzwi lub okien. Małpy (makaki) tylko czekają na Wasz błąd. Nad naszym pokojem czekała trzyosobowa rodzina, gotowa w każdej chwili spałaszować wnętrze.
W każdym domku pod prysznicem jest tylko zimna woda 😉

Co zabrać do Bako?

Zabierzcie sobie przybory toaletowe bo na miejscu nie ma. Może przydać się także papier toaletowy. My po przygodzie z brakiem wody polecamy zabrać chusteczki nawilżane, tak w razie czego, bo po trekkingu będziecie zlani potem 😉
Przydadzą się także parasol, peleryna przeciwdeszczowa oraz klapki pod prysznic.

Ceny jedzenia w Bako

W głównym budynku parku znajduje się restauracja i sklepik z jedzeniem i piciem.
Cena jednego ciepłego posiłku to 9 MYR. Butelka wody 1,5 litra kosztuje 4 MYR. W restauracji do wyboru są opcje mięsne i wegetariańskie np. ryż, warzywa, omlety z jajek.
Ceny jedzenia są minimalnie wyższe niż w mieście, jednak warto mieć swoje przekąski i wodę chociażby na wędrówki po parku.
UWAGA na makaki!
Ponieważ to my jesteśmy gośćmi w parku, który jest naturalnym środowiskiem tych małp, należy zachować ostrożność.
Nas jedna zaatakowała znienacka podczas jedzenia obiadu. Skubana przebiegła po stole i próbowała wyrwać nam talerze 😀

Co można robić w parku?

Przede wszystkim oglądać nosacze w ich naturalnym środowisku. To jeden z głównych powodów dla którego ludzie przyjeżdżają do Bako. Nosacze zazwyczaj przesiadują na drzewach przy samej plaży. Zdarza się, rzadko ale się zdarza, że nie trzeba nawet oddalać się od głównego budynku parku i można oglądać je siedząc na tarasie w stołówce. My mieliśmy to szczęście, że Janusz Nosacz zajadał kolację zaraz obok nas 😉
Zerknijcie też na drzewa od strony plaży, bo właśnie tam spotkaliśmy całą rodzinę.

Warto wybrać się na którąś z tras trekkingowych po lesie. Trasa nr 1 kończy się przy plaży gdzie na drzewach przesiaduje cała kolonia nosaczy. Trasa nr 3 zaprowadzi Was przez las, aż do klifu z którego można podziwiać skałę nazywaną “głowa żmii”. Tras do wyboru jest kilka, o różnym stopniu trudności.

Podczas takich wędrówek macie okazję spotkać makaki, langury czyli piękne srebrne małpy z rudymi dzieciakami*, świnię brodatą, kolorowe motyle, piękną zieloną roślinność, egzotyczne dzbaneczniki, lasy namorzynowe i inne egzotyczne rośliny.

Wieczorem około 20 organizowany jest “night walk” z przewodnikiem. Jest to wycieczka podczas której macie możliwość oglądania dzikich zwierząt takich jak jadowite węże, żmije, patyczaki, wyraki, pająki, jaszczurki.
Na wycieczkę zalecane jest ubranie długich spodni oraz pełnych butów i zabranie latarki. Koszt wycieczki to 10 MYR od osoby.

* nasze podejrzenia padły najpierw na Janusza (bo jest rudy) jednak okazało się, że wszystkie małe langury są rude z natury 😀

Co warto wiedzieć przed trekkingiem w parku?

  • Podczas wędrówki będzie gorąco i wilgotno, dlatego przygotujcie się na pot zalewający oczy 😉
  • Warto mieć ze sobą chusteczki lub mały ręcznik do otarcia czoła (zalecany jest nawet do zabrania przez pracowników parku).
  • Chrońcie się przed słońcem, krem z filtrem jest tu obowiązkowy ze względu na wysoki indeks UV. Warto także mieć czapkę lub kapelusz.
  • Zaopatrzcie się w repelenty na komary i inne robactwo.
  • Miejcie przy sobie latarkę lub czołówkę.
  • Przyda się lornetka.
  • Nigdy nie noście jedzenia i picia w zewnętrznej kieszeni plecaka – napadną Was małpy makaki, a to jest prawdziwa mafia. Wystrzegajcie się szeleszczących ubrań oraz woreczków – one momentalnie reagują na ten dźwięki i rzucają się na ludzi!
  • Ubierzcie wygodne buty trekkingowe – wiele tras poprowadzonych jest po korzeniach drzew i momentami jest bardzo ślisko (szczególnie w sezonie deszczowym). My będąc tam w styczniu mieliśmy całkowicie mokre buty, ponieważ ścieżki były zalane wodą (zarówno przy budynkach jak i w lesie). Jeśli jest mokro, a trzeba przejść po piaszczystym podłożu to wtedy też piasek wpada do butów 😉 Dlatego w sezonie deszczowym weźcie pod uwagę zabranie zamiennego obuwia.
  • Nie obawiajcie się pijawek, bo pijawek w Bako National Park nie ma – potwierdzone info od jednego z przewodników. A jeśli ktoś trafi na pijawkę, to ma wyjątkowe „szczęście”.
  • W Bako nie można kąpać się w morzu! Z uwagi na żyjące tu krokodyle słonowodne istnieje ryzyko, że zostaniecie zaatakowani i zjedzeni przez takiego stwora. To oczywiście nie przeszkodziło naszemu kapitanowi łódki wysadzić nas z niej jeszcze będąc na wodzie 😉 Ale żyjemy!
  • Aktualne informacje o szlakach trekkingowych sprawdzicie na tej stronie.

Co czeka na Was w Bako?

  • Piękna i niepowtarzalna natura.
  • Nosacze w naturalnym środowisku – ale pamiętajcie, że są to dzikie zwierzęta i może się okazać, że ich nie zobaczycie. Nigdy nie ma 100% gwarancji.
  • Świnia brodata, która będzie ryć dziury w błocie i się w nich wylegiwać.
  • Niezapomniana noc w dżungli – odgłosy wszystkich zwierząt są fascynujące.
  • Wspaniała przygoda!

Na co należy uważać?

Na makaki, krokodyle, komary i jadowite węże. Może się zdarzyć, że pogoda trafi Wam się kiepska (tak jak nam) i będzie bardzo mokro, a deszcz nie przestanie padać przez kilkanaście godzin. Do tego dojdzie jeszcze burza. Ale to wszystko jest niesamowitą przygodą.
Jeśli macie chorobę lokomocyjną to zażyjcie jakiś specyfik przed przeprawą łódką – może bujać. My trafiliśmy na ekstremalną pogodę i nasza łódka dosłownie latała w powietrzu na wysokich falach. Całe szczęście, że pan kapitan był doświadczonym sterniczym 😀

W Bako praktycznie nie ma zasięgu, a WiFi jest dostępne w restauracji. Aczkolwiek nie powinno Was to niepokoić. Do Bako jedzie się obcować z naturą, także dajcie odpocząć Waszym smartfonom i cieszcie się otoczeniem 😉

Mapa

ZOBACZ TAKŻE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *