Wulkan Teide – trekking ponad chmurami!

Wulkan Teide
5
(4)

Wulkan Teide – najwyższy szczyt Teneryfy i Hiszpanii. Góra, która od wieków stanowiła punkt orientacyjny dla podróżników i odkrywców świata. Święta góra dla Guanczów, którą pierwsi mieszkańcy Wysp Kanaryjskich uważali za miejsce, gdzie mieszka zło i wierzyli, że sięga aż do nieba. O tym, jak się przygotować, jak uzyskać pozwolenie na wejście na szczyt oraz jak wygląda szlak z Sendero de Montaña Blanca, dowiesz się z tego wpisu.

Trudność trasy w naszej ocenie: wymagająca kondycji, dość łatwa technicznie. Nie powinna sprawić problemów osobom, które wędrują często po górach.
Suma podejść: około 1400 metrów.
Czas przejścia w dwie strony: 7 godzin 31 minut

Długość trasy w dwie strony: 20 km

Przebieg trasy: Sendero de Montaña Blanca – Los Huevos Del Teide – Refugio de Altavista – La Rambleta – El Teide

Sendero de Montaña Blanca – Los Huevos Del Teide – skrzyżowanie szlaków pod Montaña Blanca

Wędrówkę rozpoczynamy przy parkingu samochodowym Sendero de Montaña Blanca, który położony jest na wysokości 2334 m n.p.m. Przez pierwsze 4.6 km maszerujemy szeroką, usłaną żwirem wulkanicznym trasą, która oznaczona jest jako S-7. Bardzo spokojnie nabieramy wysokości. Szlak jest przyjemny i mało wymagający. Z każdym krokiem odsłaniają się coraz bardziej rozległe widoki. W dole dostrzec można dolinę La Orotava, natomiast nieopodal szlaku doskonale widać punkt widokowy La Fortaleza.

Po 40 minutach wędrówki naszym oczom ukazują się ogromne głazy. To “Los Huevos Del Teide”, czyli “Jaja Teide”, które licznie występują na zboczach Montaña Blanca i Pico del Teide. Powstały one podczas wybuchu wulkanu, kiedy to małe kawałki zastygłej lawy zostały oderwane i z dużą prędkością przemieszczały się po świeżej, lepkiej lawie wypływającej z wulkanu. Fragmenty te miały znacznie większą prędkość niż płynąca lawa. Podczas turlania się w dół oblepiły się nią, tworząc coraz większe kule – coś w rodzaju kuli śnieżnej. Formacje te ważą setki kilogramów, a ich wysokość sięga 5-6 metrów. 

Po 1 godzinie i 10 minutach spokojnej wędrówki docieramy do skrzyżowania szlaków. W lewo trasa prowadzi na punkt widokowy Montaña Blanca (odległość 0,7 km). My jednak idziemy prosto, w kierunku nieczynnego aktualnie schroniska Refugio de Altavista. Według znaków odległość od schroniska wynosi 2.4 km, natomiast od szczytu wulkanu Teide dzieli nas 4.8 km. Wysokość, na jakiej się znajdujemy to 2717 m n.p.m.

Skrzyżowanie szlaków pod Montaña Blanca – schronisko Refugio de Altavista

Szlak w przeciwieństwie do przebytej dotąd trasy pnie się znacznie mocniej pod górę. Ścieżka prowadzi zakosami, a wysiłek, który musimy włożyć w jej pokonanie, dość szybko znajduje odzwierciedlenie w przyspieszonym biciu serca. Trasa prowadzi nas zarówno po pylastym podłożu, jak i po skalistych fragmentach zastygłej lawy. Miejscami materiał skalny jest przemieszany i pod nogami mamy zarówno żwiry, jak i większe fragmenty skał. Dookoła podziwiać można pole lawy, które jest wynikiem ostatniej erupcji. Za nami roztacza się piękny widok na morze chmur, które otuliło okolice Parku Narodowego Teide.

Widoczne jest także Obserwatorium Astronomiczne, Montaña Blanca, Alto de Guajara, Morra del Rio czy Roque de la Grieta. Podchodząc, mijamy kolejne wulkaniczne “Jaja Teide”. Trasa technicznie jest łatwa. Mnie przypominała ona wejście ostatnim zygzakowatym fragmentem na Banikovską Przełęcz od strony Doliny Spalonej. Po 1 godzinie i 10 minutach od rozpoczęcia podejścia docieramy do schroniska Refugio de Altavista na wysokości 3260 m n.p.m. Przy schronisku robimy 15 minut przerwy na posiłek.

Refugio de Altavista – La Rambleta (górna stacja kolejki linowej na Teide)

Po przerwie kierujemy się ku górnej stacji kolejki linowej, która kursuje na Teide. Znaki informują nas, że przed nami 2 km wędrówki po stoku, którego nachylenie wynosi 16%. W pionie do pokonania mamy 295 metrów. Trasa technicznie nie sprawia trudności. Nie narzucamy sobie szybkiego tempa. Powoli przyzwyczajamy organizm do wysokości, na której się znajdujemy. Spokojnie i bez pośpiechu stawiamy krok za krokiem. Idzie się bardzo wygodnie, ścieżka jest doskonale wyrzeźbiona pośród czarnej jak smoła i ostrej niczym brzytwa lawy. Wysokość jak dotąd nie sprawia nam problemu. Stopień trudności i stromość tego fragmentu trasy mogę śmiało porównać do podejścia na Karb od Czarnego Stawu Gąsienicowego. Myślę, że w jakiś sposób może to pomóc zobrazować to, jak wygląda szlak 🙂

Po 20 minutach od wyruszenia ze schroniska pojawia się przed nami wierzchołek wulkanu Teide. Na bezchmurnym niebie doskonale widać unoszące się ponad nim opary siarki. Za nami natomiast pojawia się coraz więcej chmur, które zakrywają okolicę. Po 40 minutach wędrówki docieramy do rozwidlenia szlaków. W prawo prowadzi ścieżka, którą dotrzemy do oddalonego o 60 metrów Mirador de la Fortaleza. My jednak skręcamy w lewo i trasą S-11 pokonujemy ostatnie 500 metrów do La Rambleta. W przeciwieństwie do przebytej dotychczas trasy, na szlaku jest znacznie bardziej tłoczno. Spotykamy wielu turystów, którzy na wulkan Teide wyjechali kolejką linową. Po dotarciu do budynku stacji górnej kolejki robimy przerwę na skorzystanie z toalety i kierujemy się na szlak S-10, którym dotrzemy na szczyt El Teide.

La Rambleta – El Teide

Szlak rozpoczyna się tuż przy budynku górnej stacji kolejki. Pokazujemy strażnikowi parku nasze pozwolenie na wejście na szczyt oraz dowody osobiste. Jest godzina 12:30, a nasze pozwolenie zostało zakłada wejście między godziną 13 a 15. Nie ma jednak problemu z wcześniejszym wejściem. Przechodzimy przez metalową furtkę i rozpoczynamy ostatnie podejście na wulkan Teide. Trasa już od początku pnie się mocno pod górę. Od szczytu dzielą nas zaledwie 163 metry w pionie. Jednak z uwagi na wysokość, na jakiej się znajdujemy, pokonanie tego odcinka będzie największym jak dotąd wyzwaniem. Idziemy powoli, stawiając kroki na wygodnie wyciosanych i ułożonych tu stopniach. Dookoła otaczają nas chmury, które niczym pierzyna otuliły całą okolicę.

Gdzieniegdzie pojawiają się wyziewy siarki, a spod nóg umykają jaszczurki, które ku naszemu zdziwieniu żyją w tak surowych warunkach! Zdecydowanie czuć tu wysokość, mniejszą ilość tlenu i wzmożoną ilość siarki. Zapachy momentami zwalają z nóg 🙂 Ostatnia prosta na szczyt prowadzi nas po wygodnym chodniczku, a następnie wzdłuż krateru. Technicznie cały ten odcinek jest bardzo łatwy. W kość daje wysokość oraz mocny zapach siarki. Na szczyt El Teide docieramy dokładnie po 3 godzinach i 58 minutach od wyruszenia z Sendero de Montaña Blanca.

Po dotarciu na szczyt próżno szukać tabliczki z jego nazwą. Szczyt nie jest bardzo wyraźnie oznaczony. W najwyższym punkcie znajduje się złoty znaczek i tyle 🙂

Wulkan Teide 3718 m n.p.m.

Wulkan Teide wznosi się na wysokość 3718 m n.p.m. Jest najwyższym szczytem Teneryfy, Wysp Kanaryjskich, Hiszpanii oraz najwyżej położonym punktem na Oceanie Atlantyckim. Jest również trzecim najwyższym wulkanem na świecie mierzonym od podstawy, zlokalizowanej na dnie oceanicznym. Wyższe od niego są tylko dwa hawajskie wulkany: Mauna Loa i Mauna Kea. Z tego powodu jest świetnym punktem widokowym na całą okolicę-oczywiście pod warunkiem, że wędrówkę na szczyt odbywamy w bezchmurny dzień. Nam przyszło poczuć się tu jak w krainie waty cukrowej, z tą różnicą, że zamiast słodkiego zapachu towarzyszyły nam siarkowe wyziewy 🙂 Puchate chmury ciągnęły się po horyzont i ani myślały odpuścić.

Mieliśmy to szczęście, że poza nami na obrzeżach krateru były tylko dwie osoby. Mogliśmy więc w spokoju nacieszyć się zdobyciem wulkanu. Warto wiedzieć, że miejsca nie ma tam specjalnie dużo, a krateru nie da się obejść dookoła. Miejsce, gdzie można się poruszać, wyznaczają metalowe barierki. Będąc na szczycie, warto zwrócić uwagę na krater, który mieni się odcieniami beżu i żółci. Gołym okiem dostrzec można mieniące się kryształy siarki oraz unoszące wszędzie jej opary, które na skutek ekshalacji wulkanicznych wydostają się na zewnątrz. Plusem jest to, że można się przy nich ogrzać, bo temperatura na szczycie jest niska i oscyluje w dzień w okolicy 0 stopni celsjusza. Minusem jest zapach oraz fakt, że wyziewami tymi można się podtruć.

Na szczycie spędziliśmy 20 minut i ruszyliśmy w drogę powrotną, która prowadziła dokładnie taką samą trasą.

Droga powrotna

Pogoda znacznie się popsuła i tym bardziej cieszyliśmy się, że udało nam się wejść na szczyt wcześniej, niż planowaliśmy. W drodze powrotnej wilgotne i ciężkie chmury zasłoniły zupełnie widoki i tylko momentami pozwalały zerknąć na to, co kryje się za nimi. Była w tym swego rodzaju magia, bo taki widok w Parku Narodowym Teide był dla nas nowością. Podczas każdej wcześniejszej i jak się jeszcze okaże późniejszej wizyty, dominowało tu słońca. A tak mieliśmy niepowtarzalną okazję wędrować w mrocznej i mglistej aurze.

Mapa trasy

Podsumowanie wędrówki

Wulkan Teide

Wulkan Teide – pozwolenie na wejście na szczyt.

Aby móc wejść na sam szczyt wulkanu Teide należy uzyskać wcześniej specjalne, bezpłatne pozwolenie. W tym celu trzeba wejść na stronę www.reservasparquesnacionales.es i wyklikać sobie pozwolenie na wejście na wybrany dzień, dla wybranej ilości osób. Przy rezerwacji należy podać imię i nazwisko lidera oraz członków grupy, a także numer dowodu osobistego każdego z uczestników. Warto jednak wiedzieć, że wejściówki na szczyt rozchodzą się jak świeże bułeczki. Bywa, że na 2-3 miesiące do przodu brak jest wolnych terminów! Nic jednak straconego, bo z własnego doświadczenia wiem, że można pozwolenie zdobyć nawet z dnia na dzień. Wbrew temu, co przeczytać można na wielu grupach i blogach, nie należy się poddawać! Będąc na Teneryfie, każdego dnia sprawdzałam dostępność miejsc i często można było uzyskać pozwolenie na kolejny dzień. My swoje pozwolenia zdobyliśmy 6 listopada, a na szczyt wchodziliśmy 18 listopada. Akurat były dwa wolne miejsca, więc szybko je zarezerwowałam.

Wulkan Teide

Dla przykładu powiem Wam, że sprawdzając dostępność w dniu 3 listopada 2021, na kolejny dzień było aż 9 wolnych miejsc, które “wisiały” dostępne przez cały czas. Nikt ich nie wykorzystał, bo 4 listopada wciąż można było je zgarnąć. Pogoda tego dnia była idealna, a wejściówki dostępne od ręki!

Wulkan Teide – jak przygotować się na wędrówkę?

Wejście na wulkan Teide, chociaż łatwe technicznie to zdecydowanie wymaga przygotowania pod względem kondycji fizycznej. Suma podejść na trasie to prawie 1400 metrów. Do tego dochodzi kwestia wysokości, bo już na starcie znajdujemy się wysokości 2334 m n.p.m. To tak, jakby startować ze Świnicy + dodać jeszcze 30 metrów 🙂 Jedni nie odczują tego jakoś specjalnie. Inni mogą szybko nabawić się bólu głowy i opaść z sił. My zaczynając wędrówkę, szliśmy bardzo wolno, tak aby spokojnie przyzwyczajać organizmy do nabierania wysokości. Aż do 3600 m n.p.m. nie odczuwaliśmy tego, że wznieśliśmy się o ponad 1 kilometr w górę. Dopiero ostatnia prosta na szczyt dała o sobie znać.

Znam jednak osoby, którym szło się bardzo ciężko już od pierwszych chwil. Podczas naszej wędrówki spotkaliśmy kobietę, która od wysokości 2800 m n.p.m. zmagała się z ciężkim oddechem. Zaznaczę jeszcze, że po górach chodzimy bardzo dużo, a dwa dni wcześniej wchodziliśmy na Pico Viejo, którego wysokość to 3135 m n.p.m. Prawdopodobnie te składowe sprawiły, że nie odczuliśmy bardzo skutków wysokości.

Prognoza pogody na wulkanie Teide

Wybierając się na szlak, trzeba koniecznie sprawdzić prognozę pogody oraz komunikaty na oficjalnej stronie Volcano Teide. Na szczycie jest zimno, bo temperatura oscyluje w okolicy 0 stopni celsjusza. Nocą jest ujemna, podobnie jak zimą. Bywa, że mocno wieje, a zimny wiatr tylko wzmaga uczucie chłodu. Bez dwóch zdań na szlak trzeba wyjść dobrze przygotowanym, bo pogoda nie zna litości.

Wulkan Teide

W myśl zasady: lepiej nosić niż się prosić warto do plecaka spakować czapkę, rękawiczki, kurtkę oraz ciepły polar czy bluzę. Mogą się przydać, ale nie muszą. My nieśliśmy ekstra kurtki, które koniec końców się nie przydały. Z plecaka nie wyjęłam także ekstra termo koszulki i chusty osłaniającej twarz od wiatru, ale wolałam je mieć, niż w razie kapryśnej pogody marznąć. Na dzień naszej wędrówki zapowiadane były pierwsze w sezonie jesienno zimowym opady śniegu, więc mieliśmy gdzieś z tyłu głowy, że w razie załamania pogody robimy odwrót. Na szczęście prognozy nie do końca się sprawdziły. Owszem pogoda się popsuła i zamiast puszystych cumulusów otulających wulkan, wkroczyły chłodne i wilgotne stratusy, ale obyło się bez śniegu.

Prowiant i woda

Na szlak warto zabrać minimum 2 litry wody, przekąski oraz kanapki. U nas w plecaku zawsze ląduje czekolada oraz banan.

Parking przy szlaku na wulkan Teide 

Przy początku szlaku Sendero de Montaña Blanca znajduje się niewielki parking. Raptem na kilka aut. Jeśli nie będzie na nim miejsca, to można zaparkować 700 metrów dalej na parkingu przy Mirador de Tabonal Negro.
WAŻNE! Upewnij się, że w zaparkowanym aucie nie zostawiasz żadnych cennych rzeczy oraz że nic nie zostaje na widoku. Niestety zdarza się, że złodzieje „polują” na samochody z wypożyczalni i podczas gdy Ty wędrujesz po szlakach, oni okradają Twój samochód. Dlatego też nie zostawiaj na widoku nic, co może przykuć wzrok. Nawet butelki z wodą czy kabla od USB. Odchodząc od samochodu, upewnij się, że został on zamknięty. Zawsze sprawdź to szarpnięciem za klamkę. Czytałam o przypadkach, kiedy złodzieje krążyli po parkingu, udając turystów, a później włamywali się do aut. Hakowali centralne zamki i bez problemu dostali się do środka. Potrafią ukraść kurtkę, buty lub nawet książkę! Zdarza się także, że wybijają szyby… Nam na szczęście takie akcje się nie przytrafiły, jednak warto wiedzieć, że takie sytuacje mają miejsce.

Wulkan Teide – inne warianty wejścia na szczyt.

  • Na wulkan Teide można także dotrzeć od strony Pico Viejo. Trasę rozpocząć można albo przy Mirador de Montana Samara, albo Mirador de las Narices del Teide. My wchodziliśmy na Pico Viejo właśnie od strony Mirador de las Narices del Teide i trasa ta jest znacznie mniej wygodna niż od Sendero de Montaña Blanca. Jest też o wiele bardziej męcząca ze względu na mocno zróżnicowane podejścia. Ponadto szlak w dużej mierze wiedzie po bardzo sypkich zboczach, a pył i żwir wulkaniczny wsypuje się do butów z każdym krokiem.
  • Innym wariantem jest wjazd na La Rambleta kolejką linową i z wysokości 3555 m n.p.m. można udać się na szczyt. Zaznaczam jednak, że istnieje większa szansa, iż poczujecie się źle przez szybką zmianę wysokości. Warto zaplanować wyjazd tak, aby pobyć chwilę przy stacji kolejki i dopiero później ruszyć na szczyt.
  • Kolejnym wariantem jest wejście na wulkan Teide i zjazd kolejką. Tu warto pamiętać, że w końcowym etapie trzeba będzie pokonać 2,9 km do parkingu przy Sendero de Montaña Blanca.

Szukasz noclegu na Teneryfie?
Miło nam będzie, jeśli zarezerwujesz swój nocleg poprzez naszą stronę. Dzięki temu zyskamy kilka groszy, na prowadzenie i udoskonalanie naszego bloga 🙂
Dziękujemy i mamy nadzieję, że nasze treści są pomocne przy planowaniu Twoich wędrówek!
Udanego pobytu i pięknych wspomnień!

Booking.com

Jak oceniasz przydatność tego wpisu?

Kliknij gwiazdki, aby ocenić ten wpis.

Średnia ocena 5 / 5. Liczba głosów: 4

Jak dotąd brak głosów! Oceń ten post jako pierwszy.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Akceptuję zasady Polityki prywatności