TAJLANDIA

Pai- co zobaczyć w tajlandzkiej stolicy backpackersów?

Pai to miasteczko na północy Tajlandii, które jest bardzo popularne wśród backpackersów oraz hippisów, i stało się ono ich tajlandzką stolicą. Nas samo miasteczko specjalnie nie urzekło – trafiliśmy akurat na kumulację turystów w okresie świątecznym. Owszem jest ładnie, ale spokojnie to na pewno nie. W porównaniu do innych miejscowości mijanych na naszej świątecznej trasie, Pai było bardzo, bardzo głośne.

Spędziliśmy w Pai tylko jeden dzień i w związku z tym wybraliśmy się na krótki spacer po mieście, a następnie zobaczyć panoramę całej okolicy ze wzgórza miłości, kanion w Pai oraz słynną bambusową ścieżkę, biegnącą wśród pól ryżowych. 

Pai Canyon 

To miejsce spokojne, ciche. Idealne na ucieczkę z miasta i obcowanie z przyrodą. Wstęp do kanionu jest darmowy. Najpierw musicie pokonać kilkadziesiąt schodów prowadzących z parkingu do początku kanionu. Po pokonaniu schodów, większość ludzi robi sobie zdjęcia i wraca. My poszliśmy na krótki spacer po kanionie, na szlaku spotkaliśmy dwie osoby. Koniecznie weźcie ze sobą wodę, bo słońce praży tu niemiłosiernie oraz wygodne, pełne buty – miejscami trzeba pokonać kominy i wąskie szczeliny w kanionie, a poza tym podłoże jest bardzo zróżnicowane i nietrudno o upadek. Kanion jest wynikiem działania erozji na skały, klify mają wysokość 30 metrów i naprawdę całość robi niesamowite wrażenie. Do tego czerwono ceglasty kolor podłoża, zmieszany z zielenią drzew i błękitem nieba – bajka!

Wzgórze Miłości – Yun Lai Viewpoint

To takie miejsce, skąd roztacza się widok na Pai i okolicę. Trochę kiczowatych ozdób w kształcie serca, drzewko szczęścia i taras widokowy z serduszkami. Ma to swój urok 😉 Wstęp kosztuje 20 THB od osoby. Podjazd jest bardzo stromy, także przygotujcie się na wyciśnięcie ze skutera maksymalnej mocy 😉 Poniżej wzgórza znajduje się chińska wioska, która sama w sobie jest tak kiczowata, że według nas zatrzymanie się tam to totalna strata czasu. Chyba, że lubicie odpustowy klimat to możecie tam zerknąć 😉 

Buddah Bamboo Bridge

To urocze miejsce, gdzie można przejść się ponad polami ryżowymi bambusowym mostem. Most ma długość 800 metrów i biegnie wzdłuż pól ryżowych, które akurat z końcem grudnia były już ścięte i wysuszone po żniwach. Dla nas największą atrakcją w tym miejscu były bawoły pasące się na polach, oraz zażywające kąpieli. Miejsce jeszcze nie jest masowo odwiedzane przez turystów, jednak o kompletnej ciszy i spokoju możecie zapomnieć 😉 Na końcu trasy znajduje się altana, gdzie można się zatrzymać i poczytać książkę. Kawałek dalej jest świątynia.
Wstęp na mostek kosztuje 30 THB od osoby. Miejsce jest oddalone od miasta około 11 km, a droga jest stroma i kręta.

Przydatne informacje

Pai oddalone jest od Chiang Mai około 140 km. Droga jest bardzo kręta i biegnie w dużej mierze przez las. Jeśli planujecie jechać tam skuterem to weźcie sobie koniecznie coś ciepłego na czas jazdy.
W grudniu temperatura w nocy spada do 14 stopni Celsjusza, a domki oferujące noclegi nie mają ogrzewania (nasz nie miał klimatyzacji więc nie było jak podnieść temperatury). Polecamy więc wziąć coś ciepłego do spania, bo naprawdę można zmarznąć 😉 
Podczas wyjazdu z miasta zostaliśmy zatrzymani przez policję, i przeszukani na okoliczność posiadania narkotyków. 
Tu, na dole wpisu znajdziecie mapę z zaznaczonymi miejscami w Pai, oraz restauracje którą polecamy. 

Nocleg w Pai

My zarezerwowaliśmy sobie domek Pai Princess Resort – poza zmarznięciem w nocy wszystko inne było w jak najlepszym porządku także polecamy!

ZOBACZ TAKŻE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *