Czarnogóra – kraj gór, raftingu i malowniczych krajobrazów

Czarnogóra

Czarnogóra to cudowne dzikie krajobrazy. Zachwycające Góry Dynarskie, a w szczególności Park Narodowy Durmitor. Krystalicznie czyste rzeki i przepiękne jeziora. Niesamowite otoczenie Zatoki Kotorskiej i Gór Lovcen , klimatyczne wioski i wyjątkowy klimat Jeziora Szkoderskiego. W tym wpisie pokażemy Wam, dlaczego Czarnogóra to idealny kierunek dla osób lubiących aktywny wypoczynek, a w szczególności dla miłośników górskich wędrówek.

Do Czarnogóry przyjechaliśmy prosto z Serbii, gdzie spędziliśmy kilka dni w pięknym Parku Narodowym Tara. Pierwotnie zamierzaliśmy w Czarnogórze zostać tydzień, jednak kraj tak bardzo nam się spodobał, że zostaliśmy dziewięć dni. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Parku Narodowego Durmitor. Następnie skoczyliśmy na rafting na rzece Tara, a ostatnie dni mieszkaliśmy nad Zatoką Kotorską w miasteczku Dobrota, skąd później wyruszyliśmy do Bośni i Hercegowiny. Jak dotąd, kraj ten odwiedziliśmy cztery razy, dzięki czemu mogliśmy poznać jego ciekawe i przepiękne zakamarki.

1. Most na Đurđevića Tari

Pierwsze miejsce, którym już na wstępie ujęła nas Czarnogóra to majestatyczny Most na Đurđevića Tari, czyli Most nad Tarą, który łączy wsie Budečevicę i Trešnjicę. Jest to niesamowicie imponująca i przepiękna konstrukcja zawieszona nad kanionem, którego dnem płynie niebieska rzeka Tara. Efekt „wow” w tym miejscu macie jak w banku. Most sprawia wrażenie wręcz nierealnej konstrukcji. Ulokowany jest w przepięknym miejscu, pomiędzy zielonymi wzgórzami, i wznosi się ponad 170 metrów nad korytem rzeki. Ma długość 360 metrów, z czego główny, największy łuk ma rozpiętość aż 116 metrów.

czarnogóra
Czarnogóra – Most na Đurđevića Tari

Most został zaprojektowany przez jugosłowiańskiego architekta Mijata S. Trojanovića i wybudowany w latach 1937-1940. Zaledwie rok po budowie, w czasie II Wojny Światowej partyzanci chcieli doprowadzić do zniszczenia mostu, aby powstrzymać wojska przeciwnika. W tym celu podłożyli ładunki wybuchowe, jednak zrobili to dość nieudolnie i w efekcie uszkodzili tylko jeden z pięciu łuków mostu. W podkładaniu ładunków wybuchowych brał udział jeden z inżynierów pracujących przy budowie mostu — Lazar Jauković. Niestety został on za to stracony na moście przez Włochów. Karę wykonano poprzez rozstrzelanie.

Warto nadmienić, że most w momencie budowy był największą tego typu konstrukcją w Europie, i jedną z największych na świecie. Także drewniane rusztowanie użyte do budowy mostu było pierwszym, tak wysokim rusztowaniem na świecie. Imponujący w tamtych czasach most, wciąż zachwyca. Dlatego, jeśli tylko będziecie mieli okazję, to zaglądnijcie w tę okolicę.

W pobliżu mostu można zjechać na tyrolce. Usługi takie oferuje na miejscu kilka firm, a ceny za osobę zaczynają się od 10 €. Są tu także zlokalizowane kawiarnie, restauracje oraz obiekty noclegowe.

2. Park Narodowy Durmitor

Zdecydowanie jest to miejsce, które zrobiło na nas ogromne wrażenie. Dzika, cicha okolica parku. Monumentalne góry pasma Durmitor. Piękne wschody słońca i wspaniałe szlaki trekkingowe. Durmitor to dla nas miejsce numer 1 w Czarnogórze. Jest to także naszym zdaniem miejsce obowiązkowe dla każdego, kto kocha górskie wędrówki. O Parku Narodowym Durmitor piszemy więcej w osobnym wpisie.

Czarnogóra

Nawet jeśli nie jesteście fanami trekkingów, to Durmitoru warto przyjechać, chociażby po to, aby na własne oczy zobaczyć tutejszą przyrodę. Polecamy także przejazd malowniczą drogą P14 i relaks na jednej z uroczych drewnianych ławek, które rozsiane są po parku.

Czarnogóra
Czarnogóra – Park Narodowy Durmitor.
Sielskio- to zdecydowanie najbardziej odpowiednie określenie krajobrazu Durmitoru

3. Rafting na rzece Tara

Kanion rzeki Tara to najgłębszy kanion w Europie i jeden z najgłębszych na świecie. Panują tu idealne warunki do uprawiania raftingu, a otoczenie kanionu jest jednym z najbardziej dzikich miejsc, jakie widzieliśmy w Czarnogórze. Dodatkowym atutem jest także idealnie przezroczysta woda w rzece, którą de facto można sobie popijać podczas spływu — oczywiście, jeśli ktoś ma na to ochotę 🙂 Przyznam szczerze, że kiedy Grzesiek przedstawił mi pomysł na rafting, to byłam bardzo przeciwna. Ja, człowiek gór zupełnie niezaprzyjaźniony ze sportami wodnymi. Na łódkach i statkach jestem spięta jak struna. Co tu dużo mówić — nie lubię rejsów czy pływania łódką, obcowanie z wodą jest dla mnie stresujące. Dałam się jednak namówić na rafting i zupełnie tego nie żałuję 🙂 Rafting, okazał się fantastyczną przygodą i nowym doświadczeniem w życiu. Poza tym wybraliśmy sobie piękne miejsce na tę aktywność-ujście rzek Tary i Pivy, które łącząc się, tworzą rzekę Drinę.

Rafting z Tara Tour

Na pierwszą przygodę z raftingiem wybraliśmy firmę Tara Tour. Ich siedziba zlokalizowana jest przy trójstyku rzek Tary, Pivy i Driny, w północnej Czarnogórze. Z oferowanego pakietu wycieczek wybraliśmy opcję na jeden dzień, w cenie 45 € za osobę. W cenie pakietu było śniadanie, sprzęt (pianka, buty, kurtka, kamizelka ratunkowa i kask), przejazd jeepem z siedziby firmy do miejsca, z którego rozpoczyna się rafting, przewodnik, spływ rzeką, a także ciepły prysznic i obiad po powrocie z raftingu. Impreza trwa około 6 godzin. Sam spływ w założeniu ma trwać 2.5 godziny, jednak w naszym przypadku trwał on ponad 3 godziny.

Jak wygląda organizacja jednodniowego raftingu i spływ po rzece?

Przyjeżdżamy do siedziby firmy na godzinę 10. Meldujemy się i dostajemy odpowiedni sprzęt. O 10:30 jemy śniadanie. Po śniadaniu przebieramy się w szatni i o godzinie 11 wsiadamy do jeepa, który zawiezie nas za bośniacką granicę do miejsca, w którym rozpoczyna się spływ. Podróż jeepem trwa około 30 minut. O 11:30 rozpoczynamy rafting i swoją przygodę. W pontonie zazwyczaj znajduje się ośmiu uczestników. Nas na wycieczce była czwórka plus przewodnik.

Ruszamy na rafting!

Płyniemy, pokonując różnorakie naturalne przeszkody, które znajdują się na rzece. We wrześniu poziom wody jest o wiele niższy niż np. w maju, po wiosennych roztopach. Tym samym, podczas spływu, zdarzyło nam się kilka razy utknąć pontonem pomiędzy ogromnymi skałami. Bywało też, że nasz przewodnik musiał wskoczyć do rwącej rzeki, aby móc odblokować ponton. Podczas spływu przewodnik wydaje uczestnikom komendy, po których usłyszeniu musimy albo zacząć wiosłować, albo przestać wiosłować. Po około 2.5 godziny dobijamy do brzegu i robimy sobie krótką przerwę przy wodospadzie. Następnie wracamy do pontonu i kierujemy się w stronę ujścia rzeki. Podczas spływu poza sterowaniem grupą, przewodnik opowiada różne ciekawostki związane z kanionem rzeki.

Podczas całej wycieczki nasze telefony i inne cenne przedmioty znajdowały się w bezpieczniej wodoodpornej skrzynce. Po zakończonym raftingu uczestnicy są proszeni o pomoc w wyniesieniu pontonu i ulokowanie go na dachu jeepa. Z miejsca, gdzie kończymy rafting, można pieszo udać się krótką ścieżką do siedziby firmy. Można także skorzystać z podwiezienia jeepem. Po obiedzie i krótkim odpoczynku ruszamy w dalszą trasę w kierunku Zatoki Kotorskiej.
Po drodze zahaczamy jeszcze o Zaporę Mratinje, która zbudowana jest na rzece Piva. Dzięki zaporze powstało jezioro Pivsko Jezero, które podziwialiśmy niedaleko Durmitoru.

4. Zatoka Kotorska

Nad Zatokę Kotorską przyjechaliśmy tuż po zachodzie słońca. Niebo mieniło się pięknymi i ciepłymi barwami, a my zauroczeni widokiem, który rozciągał się za szybą samochodu, zatrzymaliśmy się na poboczu drogi P11 w miejscowości Strp. Już po pierwszym rzucie oka na Zatokę, wiedzieliśmy, że warto było przyjechać. Góry wpadające do wody, to widok, którego nie sposób zapomnieć. Było pięknie!
Po krótkim postoju ruszyliśmy w dalszą drogę, a naszym celem była miejscowość Dobrota, w której zarezerwowaliśmy sobie nocleg. Zameldowaliśmy się i skoczyliśmy na krótki spacer nad brzeg zatoki. Po drodze mijaliśmy huczne przyjęcie weselne, które odbywało się w jednej ze starych willi nad zatoką. Miejscówka przyznamy, że była idealna na wesele 🙂 Także, jeśli marzycie o zagranicznym weselu, to rozważcie przyjęcie nad Zatoką Kotorską 🙂

czarnogóra

Dobrota nad Zatoką Kotorską

Dobrota okazała się małą, spokojną i uroczą miejscowością. O poranku ponownie przekonaliśmy się, że w okolicy jest naprawdę pięknie. Z jednej strony mieniące się w słońcu wody zatoki. Z drugiej strony — pionowo opadające do wody olbrzymie skały. Coś absolutnie pięknego!

Zatoka Kotorska, chociaż na pierwszy rzut oka wygląda jak norweski fiord, to fiordem nie jest. Jest natomiast riasem, czyli zalanym obszarem dolin rzecznych, który nie był zlodowacony. Taka forma powstaje w miarę podnoszenia wody w morzu lub obniżenia lądu na skutek ruchów tektonicznych. Proces trwa oczywiście miliony lat, a zatoka jest kręta i mocno wcina się w ląd.
Rias od fiordu różni się tym, że fiord powstaje na skutek zalania doliny polodowcowej. Piękny przykład fiordu to Zatoka Milforda w Nowej Zelandii.
Coby nie mówić, to Zatoka Kotorska jest naprawdę przepięknym miejscem, na które warto zerknąć z różnej perspektywy.

Co warto zobaczyć będąc nad Zatoką Kotorską?

Kotor

Kotor to piękne, świetnie zachowane średniowieczne miasteczko, które z całą pewnością zachwyci nawet osoby nielubiące zwiedzać miast. Otoczona murami starówka, którą zawładnęły koty, bo Kotor to miasto kotów. Piękna typowa architektura wenecka, która zachowała się do dziś. A skąd weneckie wpływy? W 1420 roku Kotor podlegał pod protektorat Republiki Weneckiej i stał się częścią Albanii Weneckiej. W tym czasie poza pięknymi i wąskimi uliczkami powstały mury obronne otaczające miasto.
Będąc na kotorskiej starówce, polecamy wejść w głąb uliczek i dać się sobie w nich zgubić. Spacer jest bardzo przyjemny, a podczas przechadzki można do woli oglądać różne detale i budynki. Bo Kotor to także miks architektoniczny- znajdują się tu budynki zaprojektowane i wybudowane w stylu romańskim, gotyckim, barokowym i renesansowym.

Trekking z widokiem na Kotor

Czarnogóra Kotor

Spacer po uliczkach Kotoru jest świetny. Jednakże jeśli jesteście entuzjastami trekkingów, to z całą pewnością warto wybrać się na szlak, który zaprowadzi nas ponad mury miasta. Trasa jest bardzo łatwa technicznie, jednak w upalny dzień podejście zygzakowatą ścieżką zdecydowanie da się we znaki. Dlatego też warto zabrać zapas wody, a także przekąskę. Szlak rozpoczyna się w mieście w okolicy starej hydroelektrowni. Wznosi się zakosami ku górze i prowadzi aż na szczyt. Warto jednak odbić ze szlaku w stronę Zamku św. Jana i wspiąć się na stare mury. Polecamy w szczególności wybrać się tam na zachód słońca. Z zamku zejdziecie kamienną ścieżką do miasta, tym samym zataczając pętlę. Widoki są przepiękne, dlatego też rozważcie taką opcję zwiedzania Kotoru 🙂

Warto wiedzieć: szlakiem tym można dotrzeć aż do miejscowości Njegusi, a stamtąd wejść na Pestingrad. Wycieczka ta będzie obfitować w niesamowite widoki, jednakże wymaga dobrego zaplanowania i zabrania odpowiedniej ilości prowiantu i wody. O wędrówce na Pestingrad, w wersji krótszej można przeczytać w TYM WPISIE.

Gornja Lastva

Urocza, mała wioska, która wznosi się ponad Zatokę Kotorską, w niedalekiej odległości od miasta Tivat. Niegdyś mieszkało w niej około 300 mieszkańców, obecnie jest praktycznie opuszczona i przypomina miasto duchów. Zdecydowana większość domów popadła w ruinę. Brak dachów, okien, drzwi wejściowych-to obraz, który pojawia się od razu po przekroczeniu granicy wioski. Kamienne domy porośnięte są zielonym bluszczem, a pomiędzy nimi rosną drzewa oliwkowe i granaty. Zdecydowanie warto zajrzeć do tego uroczego zakątka i pobłądzić wśród kamiennych uliczek. Wioska prezentuje się szczególnie pięknie podczas zachodu słońca. Z wioski Gornija Lastva biegnie bardzo przyjemny szlak na szczyt Sveti Ilija – najwyższe wzniesienie masywu Vrmac. Wędrówkę serdecznie polecam, bo widoki ze szczytu są cudowne, a trasa naprawdę przyjemna! Więcej o tym szlaku znajdziecie w TYM WPISIE.

Park Narodowy Lovćen

Park Narodowy, który znajduje się w niedalekiej odległości od Kotoru. Oferuje kilka tras trekkingowych, w tym szlak na Trestenicki Vrh, kóry jest doskonały dla każdego górskiego piechura. Wysiłek, jaki trzeba włożyć w pokonanie trasy jest niewielki, a widoki ze szczyty oszałamiające! Lovcen po raz pierwszy odwiedziliśmy podczas wieczornej wycieczki samochodowej. Z Dobroty ruszyliśmy w stronę góry Jezerski Vrh, na której szczycie znajduje się mauzoleum Piotra Pietrowića-Niegosza. Na szczyt prowadzi wijąca się jak wstążka, asfaltowa, widokowa droga P1. Warto od czasu do czasu zatrzymać się przy punktach widokowych, bo panorama Kotru i Zatoki Kotorskiej jest z tej okolicy przepiękna. Wjazd na górę jest płatny 3€ za osobę.

Czarnogóra – Park Narodowy Lovcen i widok ze szczytu Trestenicki Vrh

Czarnogóra – gdzie nocować?

Podczas naszego pobytu nocowaliśmy w Parku Narodowym Durmitor oraz w miejscowości Dobrota obok Kotoru. Jeśli wybieracie się do Durmitoru to świetną bazą wypadową będzie miasto Žabljak.
Natomiast w okolicy Kotoru jest bardzo bogata baza noclegowa. Krótko mówiąc — jest w czym wybierać 🙂

Booking.com

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Akceptuję zasady Polityki prywatności