GÓRY TATRY

Świnica przez Halę Gąsienicową i Zieloną Dolinę Gąsienicową

Świnica – szczyt o którym słyszeliśmy wiele. Że jest ciężki do zdobycia, trudny i bardzo niebezpieczny. Przekonaliśmy się na własnej skórze, że nie taka Świnica straszna jak ją malują. Szczególnie jeśli uwielbia się łańcuchy i elementy wspinaczki oraz czerpie z tego niesamowitą frajdę mając przy okazji głowę na karku.

Kuźnice – Hala Gąsienicowa

Ruszamy z Kuźnic żółtym szlakiem przez Jaworzynkę na Przełęcz między Kopami (1499 m n.p.m). Podejście nie należy do trudnych, ale w upalny dzień można się tam porządnie zmęczyć. Na szczęście co jakiś czas jest cień i można chwilę odsapnąć. Po dojściu na Przełęcz między Kopami rozpościera się widok na Giewont. W tym miejscu zazwyczaj jest sporo ludzi, ale kiedy żar leje się z nieba przełęcz jest praktycznie pusta 😉 Dalej idziemy niebieskim szlakiem w stronę Hali Gąsienicowej (1514 m n.p.m). Tu w schronisku Murowaniec można się posilić, uzupełnić zapasy wody i skorzystać z WC przed dalszą wędrówką.

Hala Gąsienicowa – Świnicka Przełęcz

Z Murowańca kierujemy się żółto czarnym szlakiem w stronę Kasprowego Wierchu / Świnickiej Przełęczy. Po kilku minutach wędrówki dochodzimy do rozwidlenia szlaku. Na lewo prowadzi czarny szlak i nim ruszamy w stronę Świnickiej Przełęczy (z tego miejsca według drogowskazu jest około 1h 15 minut marszu na przełęcz). Mijamy dolną stację kolejki krzesełkowej Gąsienicowa. Początkowo czarny szlak prowadzi po dość równym i płaskim terenie, aż do Zielonego Stawu Gąsienicowego.

Za Zielonym Stawem rozpoczyna się wędrówka pod górę. Po kilku minutach dochodzimy do rozwidlenia szlaków. My idziemy dalej prosto czarnym szlakiem na Świnicką Przełęcz. Natomiast niebieski szlak prowadzi z tego miejsca na Karb, skąd dalej udać się można na Kościelec.

Nasz szlak pnie się coraz mocniej pod górę. Idzie się bardzo dobrze i wygodnie po skalnych stopniach. W połowie czerwca 2019 roku na szlaku zastajemy tylko jeden płat śniegu, którego pokonanie nie przysparza żadnego problemu.
Pniemy się w górę, żar leje się z nieba 😉 W pewnym momencie szlak prowadzi bliżej urwiska. Wchodzimy w skalne koryto i musimy się tu bardziej wysilić aby wspiąć się wyżej. Sam koniec czarnego szlaku jest coraz węższy ale nie ma tu żadnych trudności technicznych.
Docieramy na Świnicką Przełęcz (2051 m n.p.m). Można tu usiąść i odpocząć przed kolejnym etapem wędrówki. Widoki są fenomenalne, nad nami góruje Świnica. Na zalegającym w żlebach śniegu ganiają się kozice. Po prawej stronie pięknie widać Kościelec, a pod nim Zadni Staw oraz Długi Staw. Po krótkim odpoczynku ruszamy dalej na Świnicę.

Świnicka Przełęcz- Świnica

Tabliczka na Świnickiej Przełęczy informuje nas że na szczyt mamy godzinę drogi (w rzeczywistości na szczyt docieramy po 36 minutach, bo panujące tego dnia warunki są wyśmienite).

Początkowo czerwony szlak na Świnicę prowadzi przez wygodne skalne stopnie. Pniemy się mocno ku górze. Powoli docieramy do pierwszych łańcuchów. Szlak skręca w prawo. Dochodzimy do Żlebu Baltona. Ten odcinek szlaku ubezpieczony jest łańcuchami. Wykute w skale są także stopnie po których dość wygodnie można się przemieszczać. Na jego początku zalega jeszcze płat śniegu, ale nie przysparza on trudności w pokonaniu szlaku. Dla własnego bezpieczeństwa warto ubezpieczać się tu łańcuchami i zachować ostrożność ponieważ żleb jest dość zdradliwy (chociaż nie wygląda) i kończy się urwiskiem. Dlatego miejcie głowę na karku i nie idźcie tu na cwaniaka 😉

Dalej idziemy kawałek po kamiennych płytach i przed nami pojawia się czerwona strzałka wskazująca kierunek szlaku. Strzałka kieruje nas w lewo i w tym miejscu trzymając się łańcucha przechodzimy przez wcięcie skalne zwane Wrótkami. Po pokonaniu Wrótek przed nami roztacza się widok na Dolinę Pięciu Stawów.

Dalej szlak prowadzi skalną grzędą i ubezpieczony jest łańcuchami. Dochodzimy do rozwidlenia szlaków – na prawo prowadzi szlak na Zawrat (obecnie zamknięty!) a przed nami mamy już szczyt Świnicy. Na ostatnim odcinku znajdują się łańcuchy po których wspiąć się można na szczyt. Podejście jest wąskie i pionowe, mogą tworzyć się tu ewentualne zatory.
Ten odcinek można także obejść z lewej strony łańcuchów – znajdują się tam wygodne do wejścia skały, które są jak stopnie i bez problemu można się po nich wspiąć.

Docieramy na szczyt Świnicy (2301 m n.p.m). Miejsca jest sporo. Widoki są fenomenalne, a pogoda idealna do obserwacji Tatrzańskich szczytów – każdemu takiej życzymy!

Świnica – Świnicka Przełęcz – Kasprowy Wierch – Kuźnice

Schodzimy tą samą trasą do Świnickiej Przełęczy, a dalej kierujemy się przez Liliowe (1952 m n.p.m), Beskid (2012 m n.p.m), Suchą Przełęcz (1950 m n.p.m) w stronę Kasprowego Wierchu (1987 m n.p.m). Ten odcinek szlaku jest bardzo łatwy, nie napotkamy tu żadnych trudności technicznych. Idzie się bardzo przyjemnie 😉
Z Kasprowego Wierchu schodzimy zielonym szlakiem przez Myślenickie Turnie (1354 m n.p.m) do Kuźnic.

Mapy

Informacje praktyczne

  • Trasę przeszliśmy 15 czerwca 2019. Upał tego dnia był niesamowity. Żar lał się z nieba, ale plusem była piękna pogoda, przejrzystość powietrza a tym samym fenomenalne widoki podczas całej wędrówki.
  • Na szlak polecamy zabrać zapas wody. My na dwie osoby mieliśmy łącznie 4,5 litra wody (uzupełniliśmy bukłak i bidony w Murowańcu). Zabierzcie także przekąski i kanapki bo zdecydowanie warto posilić się na szlaku 😉
  • Koniecznie przed wyjściem użyjcie kremu z wysokim filtrem (UVA + UVA) i kremujcie się podczas wędrówki – unikniecie spieczenia się na raka i ewentualnych problemów ze spaloną skórą.
  • Konieczne są także okulary przeciwsłoneczne. Przyda się nakrycie głowy.
  • W razie burzy należy jak najszybciej zejść ze szczytu Świnicy ponieważ ilość łańcuchów i wysokość przyciągają pioruny.
  • Bilet wstępu do TPN kosztuje 5 zł (normalny), 2,5 zł (ulgowy).
  • Bus z Kuźnic do Zakopanego kosztuje 3 zł (w jedną stronę).
Powyższy opis szlaku to nasze subiektywne odczucia i doświadczenia. Jeśli nie jesteś obyty z wędrówkami w Tatrach, ekspozycją stoku oraz szczytami gdzie do przejścia niezbędne są łańcuchy to nie wybieraj Świnicy jako celu swojej pierwszej tatrzańskiej wyprawy.
Nic na siłę. Zacznij od łatwiejszych szlaków w Tatrach i zdobycia doświadczenia. Aby zapoznać się z łańcuchami możesz wybrać się na Giewont, albo na Babią Górę przez Perć Akademików, a następnie stopniowo oswajać się z ekspozycją terenu.

ZOBACZ TAKŻE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *